Główna

Zdjęcia

Teksty

Poradnik

Guestbook

 
 

 

O czytaniu

W Nowej Zelandii się czyta. Jest to kraj z największą ilością księgarni na mieszkańca. Jeśli wcześnie rano wyjdziesz na Queen Street, to bary i fast-foody będą jeszcze zamknięte, sklepy z ubraniami i inne będą jeszcze zamknięte, ale kilka księgarni będzie otwartych, bo ktoś może przecież chcieć kupić książkę.

O ile w Polsce badania czytelnictwa robi się zadając pytania o ilość książek przeczytanych w ostatnim roku, to w Nowej Zelandii pyta się o książki przeczytane w ostatnim miesiącu i więcej Kiwi przeczytało książkę w ostatnim miesiącu niż Polaków w ostatnim roku. Oczywiście nasuwa się pytanie "jakie książki oni czytają" i rzeczywiście na półce z bestsellerami stoi książka o hodowli owiec i druga o tym, jak usunąć jakiekolwiek plamy z czegokolwiek, co się zaplami, ale to nie jest jedyne, co się tu czyta.

Odpowiednik tutejszego Empiku nazywa się Borders i ten na Queen Street jest tak duży, że po roku wciąż się w nim gubię i jest zawsze pełny. W podzielonych tematycznie zakątkach ludzie siedzą na ziemi i czytają, można też wziąć książkę bez jej kupowania do będącej częścią sklepu kawiarni. Jeśli chcesz kupić w Auckland książkę o historii Wrocławia, to nie jest to problem.

Choć lista bestsellerów, ze wspomnianymi owcami, może sprawić, że nowy przybysz poczuje się wyobcowany, to jest inna półka: z książkami polecanymi przez pracowników i ich odręcznie napisanym krótkimi recenzjami i zachętami. Tutaj są zwykle rzeczy stare i należące do kanonu światowej literatury, rzeczy, które znowu ktoś odkrył, zachwycił się nimi i dzieli się tym z innymi.

Poza takimi wielkimi, korporacyjnymi księgarniami jest masa małych księgarni i sklepów z używanymi książkami, z właścicielami i sprzedawcami zawsze chętnymi do rozmowy. To dobry kraj dla moli książkowych.

(Co polecam z rzeczy nowozelandzkich? Keri Hulme "The Bone People". Książka zgarnęła kilka nagród i literacko jest na dobrym poziomie, a poza tym jest to powieść na wskroś nowozelandzka, od lat wskazywana przez większość Kiwi jako ich ulubiona tutejsza książka. Tłem dla (dość ponurej zresztą) fabuły jest doskonale opisana Nowa Zelandia sprzed lat, z jej ludźmi, przyrodą i sposobem życia.)