Kupowanie
domu
Ten artykuł
dotyczy kupowania domu na kredyt, więc poza
informacjami o kupowaniu są w nim informacje
związane z kredytem. Jeśli Cię stać na kupienie
domu za gotówkę, pomiń je :) Poradnik dotyczy
Auckland, choć gdzie indziej wygląda to podobnie.
Musisz uzbierać
wkład własny, co najmniej 5% wartości
nieruchomości. Tak naprawdę trzeba mieć
przygotowane nieco więcej, ponieważ proces
kupowania wiąże się z dodatkowymi kosztami, o
których później.
W dowolnym banku
uzyskujesz tzw. pre-approval, czyli wstępną
obietnicę, że bank pożyczy Ci daną kwotę, jeśli
zaakceptuje daną nieruchomość. Pre-approval nie
jest wiążący - nie musisz brać kredytu w tym
banku, z którego go masz ani nie musisz brać
kredytu w określonym czasie. Do jego uzyskania
potrzebne są te same dokumenty, co do końcowego
kredytu - dowód tożsamości, umowa o pracę,
payslipy lub wydruki z konta.
Po uzyskaniu
pre-approval możesz udać się na poszukiwania.
Kilka rad:
1. Cena
zamieszczona w ogłoszeniu prawie zawsze jest
zawyżona, ponieważ agenci oczekują negocjacji.
Rynkową cenę domu możesz oszacować następująco:
weź oficjalną wycenę władz miasta, tzw. wartość
kapitałową, będącą podstawą do podatku od
nieruchomości (tzw. rates), dostępną na stronie
urzędu miasta( http://aucklandcity.govt.nz ). W poradniku "Where
to live in Auckland" (łatwo dostępny w
większości dużych księgarni i bardzo pożyteczny)
znajdź "premię za dzielnicę", ponieważ
wartość kapitałowa to wartość ziemi i budynku,
ale poza tym dopłaca się za mieszkanie w lepszej
lub gorszej dzielnicy. W ten sposób policz
przybliżoną wartość rynkową domu. Nie trzymaj
się jej sztywno, ponieważ wartość kapitałowa nie
uwzględnia na przykład tego, czy dom jest ładny,
czy paskudny, ale jest to dobra wskazówka tego,
jakie są okolice rozsądnej ceny.
2. Rynek
nieruchomości w NZ jest dość gorący, choć
ostatnio się uspokaja. Oznacza to tyle, że dobre
oferty idą szybko. Jeśli szukasz dobrej okazji przy
ograniczonym budżecie, śledź ogłoszenia na
portalach na bieżąco, umawiaj się na jak
najszybciej i nie czekaj do weekendu.
3. Banki nie
zaakceptują wszystkich rodzajów nieruchomości.
Zwykle bez zastrzeżeń zaakceptują dom wolno
stojący będący "freehold" - własność
ziemi i budynku. Jeśli chodzi o domki szeregowe,
"unit" (stojące na jednym kawałku gruntu,
w którym się ma udziały), banki preferują
kompleksy mieszkaniowe z małą ilością domków (do
5), ze względu na to, że banki za najpewniejszą
inwestycję uważają ziemię, a w małych
kompleksach ma się jej dostatecznie duży kawałek.
Niektóre banki zaakceptują domek stojący w
większym kompleksie, ale to będzie zależało od
sytuacji i cech konkretnej nieruchomości.
Jeśli chodzi o
mieszkania w bloku ("apartment"), to banki
uważają je za ryzykowną inwestycję i wymagają
znacznie większego wkładu własnego, 25-50%.
Nie lubiane przez
banki są "terraced house", ponieważ
większość z nich była budowana technologią
podatną na przeciekanie i dość trudno uzyskać
kredyt na taki typ domku przy małym wkładzie
własnym.
4. Uważaj na
"leaky homes". Przeciekające domy to domy
budowane tanią technologią zaimportowaną z krajów
o mniejszej wilgotności powietrza, które nie
wytrzymują klimatu, gniją od środka i się
rozpadają. Koszty naprawy potrafią być zbliżone
do kosztów budowy nowego domu. Nieszczęśni
właściciele, których domki się jeszcze nie
rozpadły, próbują rozpaczliwie je sprzedać, a
agenci celują w pierwszej kolejności w
nieuświadomionych nowych imigrantów. Typowa budowla
podejrzana o bycie "leaky" to domek
szeregowy w dużym kompleksie mieszkaniowym
identycznych domków (np. 30, często na zamkniętym
osiedlu) zbudowanych kilka do kilkanastu lat temu,
składający się z parteru i piętra i w bardzo
atrakcyjnej cenie. Kompleksy takie są zwykle w
spółdzielniach mieszkaniowych, przystępując do
których zobowiązujesz się ponosić swoją część
kosztów napraw zatwierdzonych przez spółdzielnię.
Nie jest to jedyny możliwy typ "leaky
home", ale jeśli coś odpowiada powyższemu
opisowi, niech Ci się zapali czerwone światełko.
Pewnym sposobem na uniknięcie wpakowania się w
leaky home jest inspekcja budowlana, o czym dalej.
5. Inne domy w
atrakcyjnej cenie mogą być dzierżawą, czyli
leasehold. Jesteś właścicielem budynku, ale nie
ziemi i za ziemię płacisz czynsz i płacisz go na
wieki wieków, nawet po spłaceniu kredytu za dom.
Czynsz ten może być dość wysoki i wynosić w
skrajnych przypadkach drugie tyle, ile rata kredytu.
Leasehold też znacznie trudniej sprzedać. Zapytaj
się agenta, jaki jest typ własności
nieruchomości. Jeśli chodzi o domki szeregowe, one
też mogą być typu leasehold - dzierżawa lub
"stratum in freehold", czyli udział we
własności. Jeśli z kolei kupujesz unit zrzeszony w
spółdzielni (body corp), zapytaj o opłaty na rzecz
spółdzielni i poproś o protokoły z zebrań
spółdzielni, żeby nie trafić do spółdzielni, w
której ludzie się żrą. Z protokołów dowiesz
się też, jakie są inne problemy, na przykład
koszty napraw.
Jak trafisz na
coś, co chcesz kupić, poinformuj o tym agenta
składając ofertę cenową. Agent wypełni wtedy z
tobą "Sale and Purchase Agreement", czyli
umowę, która powinna być warunkowa. Warunki
powinny być dwa: finance, czyli uzyskanie kredytu na
tę konkretną nieruchomość (jeśli kupujesz na
kredyt) oraz inspekcja budowlana. Oznacza to, że
umowa nie jest ważna, jeśli bank nie zaakceptuje
nieruchomości lub jeśli inspekcja budowlana
znajdzie poważne wady, o których nie byłeś
wcześniej poinformowany. Możesz też zażądać LIM
report - jest to raport o zezwoleniach na budowę,
który służy upewnieniu się, że na kupowanej
nieruchomości nikt nie popełnił nie zatwierdzonej
samowoli budowlanej, za którą Ty będziesz
odpowiedzialny w momencie stania się właścicielem.
LIM zdobywasz na własny koszt od urzędu miasta,
możesz go kupić przez Internet. Kosztuje około
200$ - warto go zamawiać wtedy, gdy mamy
podejrzenie, że coś mogło zostać wybudowane bez
zgody, bo koszty użerania się z odkręcaniem
samowoli budowlanej mogą być duże.
Informacje, których będziesz potrzebować przy
wypełnianiu umowy, to poza danymi osobowymi nazwa
banku, w którym masz pre-approval, dane Twojego
notariusza (solicitor) i dane Twojego mortgage
brokera (doradcy finansowego, który w Twoim imieniu
załatwia formalności z bankiem, jeśli z niego
korzystasz). Solicitora łatwo znajdujesz w książce
telefonicznej lub na Sieci. Mają zbliżone ceny i
standard usług, więc kieruj się lokalizacją.
Zadzwoń, zapytaj o ceny na wszelki wypadek,
poinformuj, że może w najbliższej przyszłości
wyślesz mu umowę i upewnij się, że nie jest
przeładowany pracą i przyjmuje nowe zlecenia.
Czas na spełnienie warunków to zwykle pięć do
siedmiu dni. W umowie jest też "settlement
date", czyli data objęcia w posiadanie. Jest to
dzień, w którym bank (lub Ty) przelewa pełną
cenę domu na konto sprzedawcy, a Ty stajesz się
właścicielem domu i dostajesz klucze. Data ta
zależy zwykle od okresu wypowiedzenia Twojego
obecnego najmu.
Agent przedstawi umowę właścicielowi i jeśli
właściciel zaakceptuje cenę i podpisze, sprawy
zaczynają się toczyć bardzo szybko; witaj w jednym
z najbardziej nerwowych tygodni spokojnego kiwuskiego
życia.
Wkład własny (deposit) staje się w tym momencie
wymagalny. Spotykasz się z agentem otrzymując
swoją kopię podpisanej przez obie strony umowy, a
jemu dajesz czek z depozytem. Miej w pogotowiu
książeczkę czekową i załatw ją w swoim banku
wcześniej.
Umowę wysyłasz faksem do solicitora. Załatwiasz
kredyt i inspekcję budowlaną, umawiając się z
agentem na wpuszczenie ich do domu. Inspekcja
budowlana to opcja, ale gorąco ją polecam. Kosztuje
300-500 dolarów, a wydajesz kilkaset tysięcy i
chcesz je wydać dobrze. Inspekcja zbada, czy nie ma
problemu z przeciekaniem, jaki jest poziom
wilgotności i jak on sie ma do norm, oceni stan
budynku i wszystkiego w nim, np. kanalizacji i
instalacji elektrycznej oraz w ładnym raporcie
wypisze rady na temat dbania o dom oraz koniecznych
napraw. Jeśli inspekcja znajdzie poważne wady
wymagające dużych wydatków, możesz odstąpić od
umowy lub negocjować obniżenie ceny o wartość
napraw lub ich wykonanie przez sprzedawcę przed
zasiedleniem.
W momencie, kiedy znajdziesz wady, przestań
rozmawiać z agentem i całą wymianę informacji
kieruj przez swojego solicitora. Agent pracuje dla
sprzedawcy i chce sprzedać, a solicitorowi płacisz
ty i jest on po twojej stronie i zna prawo.
Rozmawiając w takiej sytuacji z agentem możesz
chlapnąć coś, co może być użyte przeciwko
Tobie. (Tak, wpakowaliśmy się w podpisanie umowy
kupna domu, który po inspekcji okazał się być
przeciekający i przeszliśmy przez procedurę
odkręcania umowy).
Jeśli wszystko będzie ok, wysyłasz faksem do
solicitora informację o zaakceptowaniu
nieruchomości przez bank i przyznaniu kredytu oraz
że wynik inspekcji cię zadowala, warunki
spełnione. Umowa staje się bezwarunkowa. Gdzieś
pomiędzy tym a zasiedleniem musisz udać się do
solicitora osobiście, żeby u niego podpisać
jeszcze raz umowę z bankiem i zapłacić. Niektóre
banki przyznając kredyt oferują pokrycie części
kosztów solicitora, ale zwrot trwa trochę czasu,
więc musisz mieć przygotowaną kwotę (750-900
dolarów). Prawdopodobnie będziesz musiał
zapłacić też przypadającą na Ciebie część
podatku za nieruchomości zapłaconego za dany rok
przez poprzedniego właściciela, więc miej
przygotowane kolejne kilkaset dolców lub więcej.
Wysokość podatku sprawdzasz na wspomnianej już
stronie urzędu miasta.
Na dzień przed zasiedleniem umawiasz się z
agentem na końcową inspekcję, podczas której
sprawdzasz, czy wszystko jest w takim stanie, jak ma
być. Następnego dnia dostajesz klucze po tym, jak
bank przeleje pieniądze. Solicitor przyśle Ci na
nowy adres wszystkie dokumenty związane z Twoją
własnością domu. Kup odwilżacz.
W całym tym procesie polecam korzystać z usług
mortgage brokera, który będzie łaził do banku za
ciebie z wyjątkiem jednej wizyty, podczas której
musisz podpisać dokumenty. Banki pracują w
godzinach biznesowych i jeśli pracujesz w typowych
godzinach, będziesz musiał na całą imprezę
poświęcić dni urlopu lub zwalniać się z pracy na
pół dnia, dodatkowo mortgage broker jest
doświadczony i w tym małym kraju żyje z dobrej
opinii wśród klientów, więc wybierze dla Ciebie
najlepszy typ pożyczki, podczas gdy Tobie bank może
spróbować wcisnąć coś korzystnego dla banku, ale
mniej korzystnego dla Ciebie. Jeśli potrzebujesz
mortgage brokera, to mam dobrego, z którego usług
korzystałam i jeśli chcesz namiarów, napisz do
mnie na nz@pasnik.pl
Jeśli chodzi o wypowiadanie najmu, to wynajmowany
lokal warto zostawić w jak najlepszym stanie, żeby
odzyskać kaucję. Postaraj się ustawić datę
wyprowadzki tak, żeby była dzień czy dwa po
rzeczywistej wyprowadzce i ten czas wykorzystaj na
wezwanie profesjonalnej firmy czyszczącej, która
wypucuje opróżniony lokal. Zapewniam cię, że po
całej procedurze kupowania nie będziesz miał siły
robić tego sam.