 |
Tak wygląda przystań, z której
wypływa się do Milford Sound. Oczywiście
jest duży ruch, ale jak się już wypłynie,
to zupełnie tego nie czuć... |
 |
... Bo statki znikają wśród olbrzymich
ścian. |
 |
Na przykład spróbujcie znaleźć statek
na tym zdjęciu. |
 |
Wrażenie jest mniej więcej takie, jakby
człowiek się nagle znalazł w nordyckiej
sadze i wpływał do krainy lodowych
olbrzymów. |
 |
Niskie chmury zaczepiają się na
szczytach i zasłaniają różne kawałki
krajobrazu, ale wiatr je szybko przesuwa i
odsłaniają sie nowe widoki. |
 |
Typowy widok. |
 |
My na statku. |
 |
Inni ludzie na statku. |
 |
Góra i chmura. |
 |
... |
 |
... |
 |
... |
 |
... |
 |
Na jednej ze skał lubią się wylegiwać
foki i statki tam podpływają. Dla fok
pewnie jest to miejsce, w które idą, gdy
chcą sobie z kolei z bliska popatrzeć na
ludzi. |
 |
... |
 |
Wieje. Bez kurtki nie przepuszczającej
wiatru nie ma tam co jechać, a i tak włosy
stają... |
 |
... |
 |
... |
 |
Wiatr zawiał mocniej i mama próbuje
się utrzymać na pokładzie. |
 |
... |
 |
... |
 |
... |
 |
My, rozwiani. |
 |
Wodospad z bliska. Wodospady są tu
widowiskowe po deszczowej pogodzie - wtedy z
tych wszystkich ścian skalnych spływa masa
strumieni wody. My mieliśmy słoneczną
pogodę przez cały pobyt we Fiordlandzie, co
należy uznać za niezwykłe szczęście, ale
przez to widzieliśmy tylko największe,
stałe wodospody. |
 |
Wodospad... |
 |
jw. |
 |
Widok. |