 |
Tak wyglądają góry widziane z
samolotu, gdy ten zniża się do lądowania w
Queenstown. |
 |
A tak wygląda lotnisko. |
 |
Weszliśmy w pierwszy wieczór na
Queenstown Hill, mały pagórek nad
miastem... |
 |
... z którego widok jest taki. |
 |
Potem poszliśmy w prawdziwe góry... |
 |
... i fotografowaliśmy się na tle
widoków. |
 |
Roślinność. |
 |
Cieszę się, że jestem w górach. Jak
widać, wyglądam jak turystka obwieszona
pamiątkami. Gdy się mieszka w Auckland,
jest to dobra strategia na ukrywanie, że
się mieszka w Auckland, ponieważ miejscowa
ludność nie lubi jafa (=Just Another
F...ing Aucklander), a lubi turystów z
bardzo odległych krajów. |
 |
Widoki... |
 |
jw. |
 |
Po wejściu na Ben Lomond. Ja i mama
wyglądamy na zmarnowane, ponieważ ostatnia
część podejścia pod szczyt była dość
męcząca. |
 |
Ale potem się podnieśliśmy i
zrobiliśmy sobie obowiązkowe zdjęcia
triumfalne na szczycie... |
 |
a A. wyszedł na nich lepiej ode mnie. |
 |
Jakiś widok... |
 |
I jeszcze jakiś. |