Główna

Zdjęcia

Teksty

Poradnik

Guestbook

 
 

 

Nowa Zelandia - transport

Podstawowym transportem jest tu samochód. Każdy ma samochód, ponieważ samochody są tanie, szczególnie te używane. Dzięki klimatowi samochody niszczą się tu wolniej i nawet te kilkunastoletnie są w zaskakująco dobrym stanie. Na używany samochód odkłada się 3-4 miesiące.

Jako ludzie nie mający prawa jazdy (sic! w Europie nie było potrzebne, a poza tym rower jest dobry) zapoznaliśmy się z procedurą jego zdobywania.

Jeździć można już po zdaniu samego egzaminu teoretycznego, ale w obecności kogoś, kto ma pełne prawo jazdy. Po pojeżdżeniu sobie tak można zdać egzamin praktyczny i móc jeździć samemu.

Innymi słowy, nauka jazdy jest oddana w ręce rodziców, a nie instruktorów. Żadnych dostosowanych aut z podwójnymi zestawami lusterek i hamulców. Tu się wychodzi z założenia, że jeżdżenie samochodem jest łatwe.

Wskutek tego Kiwi jeżdżą beznadziejnie. Gdy robiono ankietę wśród imigrantów, 94% imigrantów było zadowolonych z imigrowania do tego kraju, a ci, którzy byli niezadowoleni, byli niezadowoleni głównie z tego, jak Nowozelandczycy jeżdżą.

Poradniki na temat bycia prawdziwym Kiwi mówią, że prawdziwy Kiwi opowiada w knajpie kanoniczną opowieść knajpianą, którą można streścić jako "Jechałem szybko, na drogę wyskoczyła owca i o mało się z nią nie zderzyłem".

Jeśli chodzi o transport publiczny, to na początku - jeszcze w Glendene - załamały mnie przystanki. Nie było ich. To znaczy były, ale nieoznaczone. No, niektóre były oznaczone przylepionym na płocie czy latarni napisem wielkości takiej, jak u nas oznaczenia kanalizacji. Nie było żadnego rozkładu jazdy.

Potem się okazało, że wszystko jest w Internecie, na www.maxx.co.nz. Przed wyjściem z domu wpisujesz skąd dokąd chcesz się dostać i dostajesz pełny rozkład jazdy z mapką z przystankami i oznaczoną ścieżką dojścia od ciebie do przystanku i z przystanku do punktu docelowego.