 |
Największą atrakcją Waio jest gejzer
Lady Knox, który wybucha codziennie o 10.15
z kiwuską punktualnością (chichot). Ludzie
zbierają się i czekają. |
 |
W końcu gejzer wybucha (gejzermaster mu
pomógł wrzucając kawałek mydła) |
 |
... i wybucha coraz wyżej... |
 |
a ludziom się to bardzo podoba. Nam też
się podobało. |
 |
Potem można zwiedzić kolejny park
geotermalny, który, jak wiecie z poprzedniego odcinka,
polega na tym, że wydobywają się opary. |
 |
Para leci znad wrzących bajorek... |
 |
... i błoto bulgoce. |
 |
Smród i bulgoty przywodzą na myśl
piekło i wiele nazw się do tego odnosi, to
na przykład jest "Kąpielisko
diabła". |
 |
Zbliżenie błota. |
 |
Opary. |
 |
... |
 |
I jeszcze jedno błoto. Kto by
przypuszczał, że błoto może być
interesujące. |
 |
Siarka i inne składniki barwią różne
rzeczy na różne kolory. |
 |
A skały wyglądają tak. |
 |
W niektórych miejscach jest całkiem
kolorowo... |
 |
... a widoki bywają widowiskowe... |
 |
... |
 |
Ale z tych jam dymi... |
 |
... i dymi. Przepraszam, że się
powtarzam, no ale widzicie: dymi. |
 |
Widoczek. |
 |
Jeszcze jedna dymiąca jama. |
 |
Krajobraz wygląda momentami dość
posępnie. |
 |
I śmierdzi zgniłym jajkiem, jak we
wszystkich takich miejscach. |
 |
A niektóre błota wyglądają paskudnie,
Mordor po prostu. Jednym słowem warto
zobaczyć. |