Główna

Zdjęcia

Teksty

Poradnik

Guestbook

 
 

 

Waio-O-Tapu

(kliknij na miniaturę, żeby zobaczyć dużą wersję)

Największą atrakcją Waio jest gejzer Lady Knox, który wybucha codziennie o 10.15 z kiwuską punktualnością (chichot). Ludzie zbierają się i czekają.
W końcu gejzer wybucha (gejzermaster mu pomógł wrzucając kawałek mydła)
... i wybucha coraz wyżej...
a ludziom się to bardzo podoba. Nam też się podobało.
Potem można zwiedzić kolejny park geotermalny, który, jak wiecie z poprzedniego odcinka, polega na tym, że wydobywają się opary.
Para leci znad wrzących bajorek...
... i błoto bulgoce.
Smród i bulgoty przywodzą na myśl piekło i wiele nazw się do tego odnosi, to na przykład jest "Kąpielisko diabła".
Zbliżenie błota.
Opary.
...
I jeszcze jedno błoto. Kto by przypuszczał, że błoto może być interesujące.
Siarka i inne składniki barwią różne rzeczy na różne kolory.
A skały wyglądają tak.
W niektórych miejscach jest całkiem kolorowo...
... a widoki bywają widowiskowe...
...
Ale z tych jam dymi...
... i dymi. Przepraszam, że się powtarzam, no ale widzicie: dymi.
Widoczek.
Jeszcze jedna dymiąca jama.
Krajobraz wygląda momentami dość posępnie.
I śmierdzi zgniłym jajkiem, jak we wszystkich takich miejscach.
A niektóre błota wyglądają paskudnie, Mordor po prostu. Jednym słowem warto zobaczyć.